poniedziałek, 17 listopada 2014

Jesień! [Autumn!]

Czasami na wyzwania robię kartki, których normalnie bym nie zrobiła i zabieram się za papiery o których totalnie zapomniałam! Taka jesienna mi ostatnio na przykład wyszła i kiedy indziej miałabym ją pokazać jeśli nie teraz :)
Sometimes I make a card for a challenge and it's absolutely not what I'd make normally, using papers I didn't even know I had! I made one card like that a few weeks ago, turned out very autumny and now is definitely the time to show it :)


Druga kartka którą chciałam dziś pokazać trochę wpasowuje się w kolorystykę jesienną, bo nie tryska kolorami jak moje inne twory ;) No okej, kolory są, ale jednak trochę bardziej przytłumione!
The other card I'm showing you today is somehow coloristically connected with the previous card because it's surely not as colorful as the things I make usually. Okay, it is colorful, just not a color-bomb!


A na koniec jeszcze przypomnienie, że z okazji urodzin rozdaję przydasie:



poniedziałek, 10 listopada 2014

30 PRZYDASI NA 30 URODZINY, czyli candy :)

Kochani Tuzaglądacze! 

Dzisiaj są moje urodziny, i to nie byle jakie, bo trzydzieste. Normalnie nie chwalę się tym publicznie, ale dzisiaj mam dla Was coś specjalnego, co może sprawi, że i Wy poczujecie się tak dobrze jak ja dziś :)

Wybrałam dla Was 30 przydasi, którymi chciałabym się z Wami podzielić:


Zasady rozdawajki są proste:
- dzielicie się informacją o candy na swoim blogu wstawiając powyższy banerek w pasku bocznym;
- wpisujecie się na dole w inlinkza (komentarze w tym poście nie będą brane pod uwagę przy losowaniu!);
- jeśli chcecie zwiększyć swoje szanse, udostępnijcie także ten wpis z info o candy na FB;
- będzie mi również bardzo miło jeśli polubicie moją stronę na Facebooku :)

Na Wasze zgłoszenia czekam do 30 listopada do północy, a wyniki ogłoszę na początku grudnia.

Ściskam,
Anniko



sobota, 1 listopada 2014

CURRENTLY - październik [CURRENTLY - October]



Witajcie w pierwszy wieczór listopada! Po raz pierwszy od kiedy zaczęłam robić na blogu cykl Currently zdarzyło się, że przegapiłam koniec miesiąca i zaskoczył mnie już kolejny ;) Ale jeszcze nic nie jest stracone! Wyjątkowo tym razem czas przeszły, jak należy!

A w październiku działo się dużo...

nie wierzę, że stoi już szkielet naszego domu! To największy powód mojej nieobecności na blogu i w ogóle wśród żywych ;) Nie mogę uwierzyć, że tak szybko czas leci i za 2-3 miesiące będziemy już się zagnieżdżać w nowym miejscu;
oglądałam kilka filmów, ale jedyne jakie zapadły mi w pamięć to tajemnicza i świetnie zagrana Zaginiona dziewczyna i Więzień Labiryntu, który podobał mi się mimo że nie lubię sci-fi. Natomiast z seriali zaczął się jeden nowy, ciekawy - Gracepoint, z niesamowitą atmosferą a la skandynawskie kryminały (chociaż akcja rozgrywa się w Kalifornii);
słuchałam w zasadzie jednej płyty w kółko. Mniej więcej raz na rok zdarza się tak, że po uszy zakochuję się w jakiejś muzyce i tym razem dopadło mnie w październiku i moimi uszami zawładnął liryczny Holender z aksamitnym głosem i niesamowitymi piosenkami - Dotan. Kto wie, może w Polsce jego piosenka Home też jest hitem?


I miałam takie szczęście że udało mi się zdobyć bilet i...
...byłam na jego koncercie! I to jakim! Magicznym... W małym kościółku w Amsterdamie (nic w tym religijnego, Holendrzy używają swoich kościołów do wszystkiego tylko nie do modlitwy ;), gdzie ta muzyka naprawdę łapała za serce. Uwielbiam takie momenty!
widziałam też w tym miesiącu zaskakującą sztukę na podstawie książki którą ostatnio czytałam, Szok po upadku (The Shock of the Fall). Zaskakującą, bo był to teatr jednego aktora, a sztuka trwała zaledwie... 35 minut. Ale nie powiem, cała książka została "opowiedziana" w tym krótkim czasie :)
czytałam w tym miesiącu zaskakująco mało, bo jakoś sił mało na trzymanie książki przed nosem kiedy oczy się zamykają a ręce więdną ze zmęczenia, ale nie powiem, połknęłam wręcz książkę The Perks of Being a Wallflower (po polsku nazywa się ponoć Charlie), która swoim młodzieżowym narratorem wpisuje się cudownie w moją tegoroczną obsesje czytania książek pisanych z perspektywy dziecka/nastolatka. Oprócz tego przesłuchałam drugą książkę Stiega Larssona i zanim zaskoczył mnie listopad doszłam do połowy części trzeciej :)
robiłam troche zapasów na zimę ;) Słoików nie robię (może w nowym domu?), ale ostatnio wzięło mnie na zamrażanie wszystkiego co jeszcze można znaleźć świeże. I tak na przykład wczoraj jeszcze robiłam kostki lodu z koperku i szczypiorku. Jak mi będzie trochę potrzebne do sosu albo zupy - hops i gotowe!


A teraz czas mój zarazem najbardziej ulubiony (bo urodzinowy) i najmniej ulubiony (bo okropna pogoda) miesiąc, czyli listopad. Niech się dzieje!


Welcome to my blog on the first evening of November! For the first time since I've started the Currently post have I totally missed the end of a month! But it's all okay, I will just be using past tense then ;)

And a lot has happened in October! For example I...

was in awe seeing that the outside of our house is already there!  That's the biggest reason why I'm rarely to be seen on this blog and among the living in general ;) I can't believe the time is flying by so fast and in 2-3 months we'll be nesting in at our new address.
watched a few good movies but only two have stayed with me for a longer time - Gone Girl and The Maze Runner. Also, a new TV show - Gracepoint - started and I really like the feel of it, reminds me of scandinavian crime books and movies.
listened to basically one album only over and over again. More or less every year I fall in love with one band/music and this time it got me in October. The mellow songs and voice of a Dutch guy named Dotan totally do it for me this fall. I even...
went to his concert in a beautiful little church (nothing religious about it, the Dutch use their churches for everything but praying ;) in Amsterdam and it was magical!
saw also a very special theater performance based on the book I had just read, The Shock of the Fall. Special, because it only lasted 35 minutes! But I have to say, it told the whole story within this short period of time.
read much less than before, but I did manage to get through (or fly through!) The Perks of Being a Wallflower which was exactly what I needed to top up my year of reading books with a child/teenager as a narrator. I also managed to listen to the second and half of the third book of Stieg Larsson.
made some food prep for the winter. As recently as yesterday I made a batch of frozen herbs (dill and chives) in an ice container. Whenever I need just a bit for a soup or a sauce I take one out and it's done!

Now it's time for my both favorite (because it' my birthday) and least favorite (because of the weather) month - November. Let it begin!


poniedziałek, 27 października 2014

Trochę jakby romantycznie... [Kind of romantic...]

Kiedyś miałam takich parę miesięcy, że trochę odeszłam od swojego zwyczajowego stylu i wzięłam sie za delikatne kolory i koronki... potem mi przeszło i teraz niesamowicie trudno jest mi zrobić coś z koronką! 
Ale ostatnio dwie takie prace właśnie powstały.
Sometime ago I had a few months when I gave up my love for color and went for doily lace and pastels... then I stopped and went back to my usual style and now it's quite difficult for me to use lace on my cards!
But recently I've made two such cards.

One for a photo-inspired challenge at PWC:


I na dość już dawne wyzwanie ważkowe:
And another one for an old challenge:

I nawet mi się podobają! A Wam?
And I even like them! Do you?

piątek, 17 października 2014

Card mapki i kolory [Card sketches and colors]

Hej! Po "niewielkiem" przerwie chciałabym pokazać Wam nowe kartki, bo mimo że na blogu nie ma mnie zbyt często, to scrapowania nie porzucam :)
Hey! After a "short" break I would like to show you new cards because even though I might not be here a lot, I still make stuff :)

Pierwsza kartka została zrobiona do nowego wyzwania na ScrapMap z mapką Mru:
The first card was made for the newest challenge at ScrapMap:






Druga jest do mojej mapki na ScrapMap, chociaż wyzwanie już się niestety skończyło:
The other one I made to my own sketch over at ScrapMap:
 


To tyle na dziś wieczór :)
Pozdrawiam!
That's all for tonight :)
Greetings!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...