czwartek, 26 marca 2015

Tęsknię!

Hello Hello!
Ależ dałam ciała! Miałam przed gorącym  przeprowadzkowym okresem usiąść i zaplanować parę postów, żeby blog nie ział pustkami, ale życie potoczyło się po swojemu. Ostatnie dwa tygodnie były wyczerpujące, ale w zeszłą sobotę przeprowadziliśmy się w końcu na dobre i jest cudnie!

Niedługo zrobię może post nowodomowy, ale na razie zostawiam Was z layoutem, który zrobiłam zanim zaczęła się przeprowadzka na to wyzwanie:


Ach, wiecie jak mi tęskno do scrapowania? Ale dzisiaj złożyłam już sobie biurko, w kolejnych dniach porozpakowywuję przydasie i do dzieła!'

Ściskam,
Anniko

poniedziałek, 2 marca 2015

Przeczytane/obejrzane - luty



Jak to jest, że luty jest krótszy od reszty miesięcy tylko o 2-3 dni, a ja czuję, jakby mi ktoś z niego wyrwał co najmniej 2 tygodnie? :P Ale coś tam jednak obejrzałam i przeczytałam, chociaż nie tyle ile bym chciała. Ale jeszcze tylko parę tygodni i po przeprowadzce znowu będzie więcej czasu na wszystko :)

Moje lutowe podsumowanie wygląda tak:


PRZECZYTANE:
Moje czytanie szło super do zeszłego tygodnia, kiedy to po raz pierwszy nie skończyłam książki przed zakończeniem tygodnia! Ups. Ale nadrobię!


The Opposite of Loneliness - Marina Keegan ***
To trochę skomplikowana sytuacja, bo autorka tej książki już nie żyje. Nie żyje i nawet nie wie, że jej rodzina i znajomi pozwolili sobie na wydanie jej opowiadań i esejów. Poza tym zginęła tragicznie w wieku 22 lat i trudno ocenić książkę bez emocji. Ale (moja) prawda jest taka: jej opowiadania w większości bardzo mi się podobały (bo ogólnie lubię krótkie formy), natomiast jej eseje totalnie mnie nie porwały. Ale warto po tę książkę sięgnąć choćby dla opowiadania Cold Pastoral albo The Ingenue. 3/5

Z zimną krwią (In Cold Blood) - Truman Capote ****
O Trumanie Capote miałam kiedyś pisać pracę magisterską, więc mam do niego pewien sentyment. Tę książkę czytałam na studiach, ale jako że było to już jakieś 8 lat temu, to mało z niej pamiętałam. Tym razem wybrałam audiobooka i cieszę się z tego, bo lektor na pewno umilił mi tę zawiłą i dość mroczną historię-reportaż z poczwórnego morderstwa rodziny w stanie Kansas w 1959 roku. Ja akurat lubuję się i w reportażach i w morderstwach, więc podobało mi się bardzo. Capote był jednym z pierwszych pisarzy, którzy w reportaż wplatali techniki literackie (czyli prawiali tzw. nowe dziennikarstwo), co sprawiło, że książka to świetna mieszanka literatury faktu i np. ekspresjonistycznych opisów przyrody i uczuć. 4/5

Projekt "Rosie" (The Rosie Project) ****
Ależ się uśmiałam przy tej książce! Trochę tendencyjna, ze schematyczną, jakby na kolanie pisaną końcówką, ale główny bohater, ekscentryczny profesor genetyki, który szuka żony za pomocą 16-stronicowego kwestionariusza, skradł moje serce! Tytułowa Rosie trochę mniej, ale książkę naprawdę lekko się czytało - polecam do pociągu albo na zły humor ;) 4/5



OBEJRZANE:
Tak jak styczeń obfitował w świetne filmy, tak w lutym 2/3 z tych, które oglądałam bardzo mnie zawiodły. Za to trzeci wszystko naprawił :)

Powiedzmy sobie wszystko (This Is Where I Leave You) **
Zrobiłam klasyczny błąd. Najpierw obejrzałam film, mimo, że mam książkę. Film okazał się słaby, mimo kilku znanych nazwisk (chociaż w sumie znanych z gównianych filmów, więc czego ja oczekiwałam?), a ja oczywiście zaczęłam się zastanawiać, czy warto się wziąć za książkę... ale trzeba jej dać szansę, nie? W każdym razie Powiedzmy sobie wszystko to wyświechtana, mało śmieszna i w ogóle nie wzruszająca historia rodziny, która zjeżdża się na pogrzeb ojca i musi spędzić razem parę dni. Yhhh. Naprawdę musze przestać oglądać filmy przed przeczytaniem książki! 2/5

Foxcatcher (Foxcatcher) **
Zawiodłam się strasznie. Świetna obsada, poważny temat, niezwykła charakteryzacja, oceny na portalach filmowych bardzo dobre, a film... nuuuudny! Jakoś się ta historia zapaśnika, który zostaje "kupiony" przez milionera ciągnęła w nieskończoność... i normalnie pomyślałabym, że po prostu się nie znam i nie zrozumiałam powagi tego filmu, ale byłam w kinie z 6 znajomych i każdy miał takie same odczucia. Ale gra aktorska dobra! 2/5

Dzika droga (Wild) *****
Ten film przetarzał emoconalnie, podobnie jak książka (jedna z moich ulubionych ever). Reese Witherspoon gra kobietę, która po śmierci matki, po esperymentowaniu z narkotykami i przypadkowym seksem, po przerwanej ciąży, a w końcu i po rozwodzie, postanawia wyruszyć w podróż pieszym szlakiem turystycznym przez góry, rzeki, pustynię i śniegi... bez przygotowania oczywiście. Ach, uwielbiam takie klimaty! Zazwyczaj filmy psują mi ukochane książki, ale ten był naprawdę świetny. Szczególnie ujęła mnie edycja - jak go zobaczycie to będziecie wiedzieć, o co mi chodzi :) 5/5

Ciekawa jestem co Wy czytaliście/oglądaliście w lutym! Czekam na komentarze :)
A już za miesiąc nowy przegląd.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 23 lutego 2015

Bajkowa kartka

Bajkowe, czy w ogóle dziecięce klimaty są mi totalnie obce, ale tak się złożyło, że parę tygodni temu wpadł mi w ręce ten komplet naklejek z K&Company (tak stary, że już go prawie nie sprzedają, ale ja się tam nie znam na nowościach) i zakochałam się w tych przesłodkich zwierzakach!
Dlatego na bajkowe wyzwanie PWC musiałam użyć tego liska - urzekł mnie jego wielki łepek :D


Kartka mega prosta, ale nie mogę się napatrzeć na tego liska :D
Lubicie takie klimaty?

Miłego dnia!
Anniko

czwartek, 12 lutego 2015

Nowe i stare

Uff, w końcu mam chwilę, żeby usiąść i napisac tego posta, bo siedział w roboczych już od 5 dni! Ale teraz niestety moim priorytetem jest nie blog, ale dom, który powoli staje się zamieszkiwalny. Jeszcze tylko ze 2 miesiące i pewnie zejdzie z mojej listy priorytetów :)

A tymczasem... pastele!
Zdjęcie nie oddaje urody tej kartki, ale uwierzcie mi, jest słodko pastelowa i całkiem milutka :)
Powstała na to wyzwanie.



Druga praca jest znowu meeega stara, a konkretnie z lipcowego wyzwania na Diabelskim Młynie! Ale miałam nadrabiać pokazywanie staroci :)
I nie zwracajcie uwagi na moje przeróżowe poliki, moja drukarka trochę czasami dramatyzuje ;)


Tyle na dziś!
Dziękuję za odwiedziny i chętnie poczytam Wasze komentarze!

Ściskam,
Anniko

czwartek, 5 lutego 2015

Nowa seria na blogu: Przeczytane/obejrzane - styczeń



Dzisiaj zaczynam, na blogu nową serię!
Jestem dzieckiem popkultury, czytam to co świeże, chodzę do kina kilka razy w miesiącu i łykam seriale jak mało kto. Ostatnio nawet kilka osób stwierdziło, że powinnam częściej dzielić się tym, co czytam i oglądam. Pomyślałam sobie więc, że co miesiąc będę tu tworzyła swego rodzaju przegląd kulturalny :) Może wyłowicie coś dla siebie?

Dzisiaj edycja styczniowa.


PRZECZYTANE: 
W styczniu przeczytałam 4 książki i przesłuchałam jednej. Całkiem nieźle idzie mi z tą jedną książką tygodniowo! Oto wszystkie pięć książek, w kolejności czytania, z ocenami:


Hartland. Pieszo przez Amerykę - Wolfgang Büscher ***
Ostatnio mam bzika na punkcie takich książek: reportaż, literatura podróżnicza i koniecznie o Stanach Zjednoczonych. Ci którzy mnie znają wiedzą, że od dziecka marzę o podróży przez USA, więc czytam o tym ile mogę. Hartland nie jest jakimś majstersztykiem, ale Wolfgang Büschner przeprawiając się na pieszo z północy na południe Stanów ma kilka przygód i spotyka ciekawych ludzi. Przyznaję szczerze, że niekiedy przydługawe dygresje o historii USA i osadnictwa po prostu przeskakiwałam, ale mimo wszystko książka ma bardzo fajny klimat "filmu drogi". 3/5

Motyl (Still Alice) - Lisa Genova *****
Tę książkę miałam na liście "do przeczytania" już dawno, jeszcze zanim dowiedziałam się o filmie, który niedługo wchodzi na ekrany. Historia pani profesor Harvardu, która nagle odkrywa, że ma wczesną postać Alzheimera jest piękna, a zarazem przerażająca. No bo jak pogodzić się z tym, zdrowe życie, uprawianie sportu i bycie szczęśliwym nie oznacza że nie dotknie nas okropna choroba? Mnie ta książka bardzo poruszyła i nie mogę doczekac się filmu! 5/5

Nie taka dziewczyna. Młoda kobieta o tym, czego „nauczyło” ją życie (Not That Kind of a Girl) - Lena Dunham ***
Lena Dunham to kobieta-orkiestra. Scenarzystka, producentka, aktorka, działaczka. Jej serial Dziewczyny (Girls) bardzo lubię za prawdziwość i niekiedy absurdalność. Ale ten zbiór esejów Leny jest chaotyczny, takie wszystko i nic. Do tego tak naprawdę nie wiadomo, na ile wierzyć autorce, czy wszystko to co opisuje na pewno jej się zdarzyło, bo sama zaznacza, że jest niewiarygodnym narratorem i lubi zmyślać. Niektóre sytuacje, które opisuje są faktycznie śmieszne i na pewno nie można odmówić Lenie talentu pisarskiego. 3/5

All The Light We Cannot See - Anthony Doerr *****
WOW.
W zasadzie od momentu kiedy zobaczyłam okładkę tej książki i przeczytałam o czym jest wiedziałam, że stanie się moją ulubioną. I nie przeliczyłam się!
Jest to historia dwojga dzieci - niewidomej Francuzki i młodego Niemca, którzy niby mają coś ze sobą wspólnego, ale tak naprawdę spotykają się dopiero pod koniec książki. W tle II wojna światowa, szlachetny kamień poszukiwany przez wielu ludzi, moc fal radiowych i piękny, cudowny język, którym napisana jest ta opowieść. W pewnym sensie przypomina mi Złodziejkę Książek, jedną z moich ulubionych książek ever.
Niestety z tego co się orientuję książka nie jest dostępna jeszcze po polsku :/ 5/5

Harry Potter i Czara Ognia - J.K. Rowling ****
Jedyny audiobook w tym miesiącu. Harry'ego nadrabiam już od paru miesięcy, powoli, spokojnie. Kiedyś śmiałam się z mojej młodszej siostry, która miała bzika na jego punkcie i ciągała mnie ze sobą na wszystkie filmy, a teraz sama czytam te książki. Taki mam ostatnio okres, że najbardziej trafiają do mnie młodzieżówki :) Książki słuchało mi się jak zwykle świetnie, a to w dużej mierzy zasługa pana nazwiskiem Stephen Fry, który bardzo wczuwa się w czytanie ;) 4/5


OBEJRZANE:
Jak dla mnie styczeń jest najlepszym miesiącem filmowym, bo w kinach lecą wszystkie oscarowe produkcje. Wszystkich jeszcze nie widziałam, ale te które widziałam zachwyciły mnie wszystkie, bez wyjątku!


Whiplash (Whiplash) *****
Ach, co za film!!! Tak bardzo jak nie znosze musicali, tak bardzo kocham filmy o utalentowanych muzycznie ludziach. Tutaj akurat młody perkusista próbuje swoich sił w jazzową orkiestrą szkolną pod batutą niezbyt przyjemnego, bardzo wymagającego nauczyciela. Cały film siedziałam na skraju siedzenia, a to przecież żaden thriller. Niesamowicie naładowany emocjonalnie film! 5/5

Gra tajemnic (The Imitation Game) ****
Mój stosunek do Benedicta Cumberbatcha jest ambiwalentny - aktorem jest bardzo dobrym i jego role zapadają w pamięć na długo, ale jego uroda mnie jakoś obrzydza :P W każdym razie homoseksualnego geniusza matematycznego z ewidentym Zespołem Aspergera zagrał znakomicie. W ogóle cała historia łamania kodu Enigmy jest ciekawa, warto obejrzeć. 4/5

Teoria wszystkiego (The Theory of Everything) ****
Historia naukowca Stephena Hawkinga ścisnęła mnie za serce przede wszystkim dzięki wspaniałej grze aktora wcielającego się w główną rolę, ale też po prostu dlatego, że przecież to wydarzyło się naprawdę, a jest tak niesamowite. A mnie nic tak nie wzrusza jak opowieści o ludziach, którzy na przekór chorobie dają z siebie wszystko i robią coś wielkiego. 4/5

Wolny strzelec (Nightcrawler) ****
Ten film ma niezwykły klimat, bo przez większość czasu główny bohater przemieszcza się po ulicach LOs Angeles po zmroku i szuka sensacji. Jake Gyllenhaal to jeden z moich ulubionych aktorów i tutaj też mnie nie zawiódł, bo swoją rolę zapuszczonego, wychudzonego, trochę demonicznego dziennikarza z przypadku, który do celu idzie po trupach, odegrał świetnie. 4/5


Ciekawa jestem co Wy czytaliście/oglądaliście w styczniu! Czekam na komentarze :)
A już za miesiąc nowy przegląd.

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...