poniedziałek, 23 lutego 2015

Bajkowa kartka

Bajkowe, czy w ogóle dziecięce klimaty są mi totalnie obce, ale tak się złożyło, że parę tygodni temu wpadł mi w ręce ten komplet naklejek z K&Company (tak stary, że już go prawie nie sprzedają, ale ja się tam nie znam na nowościach) i zakochałam się w tych przesłodkich zwierzakach!
Dlatego na bajkowe wyzwanie PWC musiałam użyć tego liska - urzekł mnie jego wielki łepek :D


Kartka mega prosta, ale nie mogę się napatrzeć na tego liska :D
Lubicie takie klimaty?

Miłego dnia!
Anniko

czwartek, 12 lutego 2015

Nowe i stare

Uff, w końcu mam chwilę, żeby usiąść i napisac tego posta, bo siedział w roboczych już od 5 dni! Ale teraz niestety moim priorytetem jest nie blog, ale dom, który powoli staje się zamieszkiwalny. Jeszcze tylko ze 2 miesiące i pewnie zejdzie z mojej listy priorytetów :)

A tymczasem... pastele!
Zdjęcie nie oddaje urody tej kartki, ale uwierzcie mi, jest słodko pastelowa i całkiem milutka :)
Powstała na to wyzwanie.



Druga praca jest znowu meeega stara, a konkretnie z lipcowego wyzwania na Diabelskim Młynie! Ale miałam nadrabiać pokazywanie staroci :)
I nie zwracajcie uwagi na moje przeróżowe poliki, moja drukarka trochę czasami dramatyzuje ;)


Tyle na dziś!
Dziękuję za odwiedziny i chętnie poczytam Wasze komentarze!

Ściskam,
Anniko

czwartek, 5 lutego 2015

Nowa seria na blogu: Przeczytane/obejrzane - styczeń



Dzisiaj zaczynam, na blogu nową serię!
Jestem dzieckiem popkultury, czytam to co świeże, chodzę do kina kilka razy w miesiącu i łykam seriale jak mało kto. Ostatnio nawet kilka osób stwierdziło, że powinnam częściej dzielić się tym, co czytam i oglądam. Pomyślałam sobie więc, że co miesiąc będę tu tworzyła swego rodzaju przegląd kulturalny :) Może wyłowicie coś dla siebie?

Dzisiaj edycja styczniowa.


PRZECZYTANE: 
W styczniu przeczytałam 4 książki i przesłuchałam jednej. Całkiem nieźle idzie mi z tą jedną książką tygodniowo! Oto wszystkie pięć książek, w kolejności czytania, z ocenami:


Hartland. Pieszo przez Amerykę - Wolfgang Büscher ***
Ostatnio mam bzika na punkcie takich książek: reportaż, literatura podróżnicza i koniecznie o Stanach Zjednoczonych. Ci którzy mnie znają wiedzą, że od dziecka marzę o podróży przez USA, więc czytam o tym ile mogę. Hartland nie jest jakimś majstersztykiem, ale Wolfgang Büschner przeprawiając się na pieszo z północy na południe Stanów ma kilka przygód i spotyka ciekawych ludzi. Przyznaję szczerze, że niekiedy przydługawe dygresje o historii USA i osadnictwa po prostu przeskakiwałam, ale mimo wszystko książka ma bardzo fajny klimat "filmu drogi". 3/5

Motyl (Still Alice) - Lisa Genova *****
Tę książkę miałam na liście "do przeczytania" już dawno, jeszcze zanim dowiedziałam się o filmie, który niedługo wchodzi na ekrany. Historia pani profesor Harvardu, która nagle odkrywa, że ma wczesną postać Alzheimera jest piękna, a zarazem przerażająca. No bo jak pogodzić się z tym, zdrowe życie, uprawianie sportu i bycie szczęśliwym nie oznacza że nie dotknie nas okropna choroba? Mnie ta książka bardzo poruszyła i nie mogę doczekac się filmu! 5/5

Nie taka dziewczyna. Młoda kobieta o tym, czego „nauczyło” ją życie (Not That Kind of a Girl) - Lena Dunham ***
Lena Dunham to kobieta-orkiestra. Scenarzystka, producentka, aktorka, działaczka. Jej serial Dziewczyny (Girls) bardzo lubię za prawdziwość i niekiedy absurdalność. Ale ten zbiór esejów Leny jest chaotyczny, takie wszystko i nic. Do tego tak naprawdę nie wiadomo, na ile wierzyć autorce, czy wszystko to co opisuje na pewno jej się zdarzyło, bo sama zaznacza, że jest niewiarygodnym narratorem i lubi zmyślać. Niektóre sytuacje, które opisuje są faktycznie śmieszne i na pewno nie można odmówić Lenie talentu pisarskiego. 3/5

All The Light We Cannot See - Anthony Doerr *****
WOW.
W zasadzie od momentu kiedy zobaczyłam okładkę tej książki i przeczytałam o czym jest wiedziałam, że stanie się moją ulubioną. I nie przeliczyłam się!
Jest to historia dwojga dzieci - niewidomej Francuzki i młodego Niemca, którzy niby mają coś ze sobą wspólnego, ale tak naprawdę spotykają się dopiero pod koniec książki. W tle II wojna światowa, szlachetny kamień poszukiwany przez wielu ludzi, moc fal radiowych i piękny, cudowny język, którym napisana jest ta opowieść. W pewnym sensie przypomina mi Złodziejkę Książek, jedną z moich ulubionych książek ever.
Niestety z tego co się orientuję książka nie jest dostępna jeszcze po polsku :/ 5/5

Harry Potter i Czara Ognia - J.K. Rowling ****
Jedyny audiobook w tym miesiącu. Harry'ego nadrabiam już od paru miesięcy, powoli, spokojnie. Kiedyś śmiałam się z mojej młodszej siostry, która miała bzika na jego punkcie i ciągała mnie ze sobą na wszystkie filmy, a teraz sama czytam te książki. Taki mam ostatnio okres, że najbardziej trafiają do mnie młodzieżówki :) Książki słuchało mi się jak zwykle świetnie, a to w dużej mierzy zasługa pana nazwiskiem Stephen Fry, który bardzo wczuwa się w czytanie ;) 4/5


OBEJRZANE:
Jak dla mnie styczeń jest najlepszym miesiącem filmowym, bo w kinach lecą wszystkie oscarowe produkcje. Wszystkich jeszcze nie widziałam, ale te które widziałam zachwyciły mnie wszystkie, bez wyjątku!


Whiplash (Whiplash) *****
Ach, co za film!!! Tak bardzo jak nie znosze musicali, tak bardzo kocham filmy o utalentowanych muzycznie ludziach. Tutaj akurat młody perkusista próbuje swoich sił w jazzową orkiestrą szkolną pod batutą niezbyt przyjemnego, bardzo wymagającego nauczyciela. Cały film siedziałam na skraju siedzenia, a to przecież żaden thriller. Niesamowicie naładowany emocjonalnie film! 5/5

Gra tajemnic (The Imitation Game) ****
Mój stosunek do Benedicta Cumberbatcha jest ambiwalentny - aktorem jest bardzo dobrym i jego role zapadają w pamięć na długo, ale jego uroda mnie jakoś obrzydza :P W każdym razie homoseksualnego geniusza matematycznego z ewidentym Zespołem Aspergera zagrał znakomicie. W ogóle cała historia łamania kodu Enigmy jest ciekawa, warto obejrzeć. 4/5

Teoria wszystkiego (The Theory of Everything) ****
Historia naukowca Stephena Hawkinga ścisnęła mnie za serce przede wszystkim dzięki wspaniałej grze aktora wcielającego się w główną rolę, ale też po prostu dlatego, że przecież to wydarzyło się naprawdę, a jest tak niesamowite. A mnie nic tak nie wzrusza jak opowieści o ludziach, którzy na przekór chorobie dają z siebie wszystko i robią coś wielkiego. 4/5

Wolny strzelec (Nightcrawler) ****
Ten film ma niezwykły klimat, bo przez większość czasu główny bohater przemieszcza się po ulicach LOs Angeles po zmroku i szuka sensacji. Jake Gyllenhaal to jeden z moich ulubionych aktorów i tutaj też mnie nie zawiódł, bo swoją rolę zapuszczonego, wychudzonego, trochę demonicznego dziennikarza z przypadku, który do celu idzie po trupach, odegrał świetnie. 4/5


Ciekawa jestem co Wy czytaliście/oglądaliście w styczniu! Czekam na komentarze :)
A już za miesiąc nowy przegląd.

Pozdrawiam!

niedziela, 1 lutego 2015

Dajcie mi wiosnę (albo najlepiej od razu lato)!

Wiecie co? Tęsknię już za wiosną! Żeby tu jeszcze u mnie jakaś zima była, to może byłoby mi lepiej, nie obraziłabym się za trochę skrzypiącego śniegu...a tutaj tylko robią nadzieję, rozsyłają maile, że jutro śnieżyce, pociągi nie będą jeździć, najlepiej z domu nie wychodzić, a wszystko kończy się na trzyminutowym gradzie, który pod wpływem +8 stopni topi się prawie od razu.
Tak więc - wiosny chcę...



Albo nie! Najlepiej od razu lato! Tak tak, cieplutkie lato, pikniki w parku, codziennie słońce, wieczory na plaży i może jeszcze jakieś wakacje w tropikach?


A jakie są Wasze pogodowe marzenia? ;)

środa, 28 stycznia 2015

Jak czytać więcej i częściej?



Dzisiaj post o jednej z moich największych miłości, czyli o książkach :)
W ostatnim tygodniu dokładnie 4 osoby zapytały mnie: "Jak ty to robisz, że tyle czytasz?".

Tak dla ścisłości - w tamtym roku przeczytałam 41 książek i uważam, że to wcale nie tak dużo (znam ludzi, którzy czytają więcej niż 100 rocznie!), ale jasne, to o wiele powyżej przeciętnej ;) W tym roku mam większe ambicje - 52 książki. Jedna tygodniowo. Na razie daję radę!

Co więc robię, że tyle czytam?


Czytam tylko książki, które mnie interesują.
Kiedyś kupowałam i czytałam cokolwiek wpadło mi w ręce. np. w Taniej Książce, i często męczyłam się, szybko przeskakiwałam do kolejnej książki tylko po to, żeby po połowie i tą rzucić w kąt. Potrafiłam "czytać" 10 książek na raz, a tak naprawdę nie czytałam żadnej. Dopiero jakieś dwa lata temu zmieniłam sposób, w jaki czytam i kupuję książki, a pomogły mi w tym... portale internetowe. Dzięki polskiemu Lubimyczytac.pl, a potem anglojęzycznemu Goodreads.com zaczęłam znajdować książki, które wiem, że na pewno mi się spodobają. Teraz, zanim pójdę do księgarni, albo kupię coś online, sprawdzam moją listę to-read, która zawsze jest pełna smakowitości :)

Nie kończę książek, które mi się nie podobają.
Nawet po wnikliwym doborze lektury czasami okazuje się, że książka jest nieciekawa, okropnie przetłumaczona, albo po prostu mi się nie spodobała. Życie jest za krótkie, żeby czytać słabe książki!

Czytam książki w kawałkach.
Jako że nie potrafię wysiedzieć 15 minut w jednym miejscu, a dodatkowo pracuję w systemie: godzina pracy, godzina przerwy, godzina pracy, dwie godziny przerwy, to łapię za książkę w wolnych chwilach i czytam po kilka stron. Rano do śniadania, potem między studentami, wieczorem mieszając drugą ręką zupę, albo kiedy drukują mi się materiały na kolejną lekcję. W ciągu dnia jest wiele chwil, w których można przeczytać co najmniej jedną stronę książki.

Wyłączam TV, laptopa i czytam.
Ten punkt jest jak dla mnie najważniejszy. Słyszę często: "tak bym chciała czytać, ale nie mam po prostu kiedy". Ale posiedzieć od 19 do 23 na sofie z pilotem w ręku i z laptopem na kolanach jest czas ;) To kwestia wyboru. A co jeśli czasami chce nam się bardzo czytać, ale ten internet taaak wciąga, jeszcze tylko nowy njus na pudelku, jeszcze trzy razy sprawdzę pocztę... mój sposób jest na to taki: zamykam sobie klapę laptopa szybkim ruchem zanim sama się zorientuję co właśnie zrobiłam :D (Rano robię to samo: podnoszę się z łóżka zanim zacznę rozważać wszystkie za i przeciw!)

Chodzę do łóżka godzinę wcześniej.
Albo i dwie! Jeśli wiem, że chcę poczytać, to zbieram swoje zabawki i już o 22 leżę w ciepłym łóżku z książką w ręku. Jednocześnie czytam, relaksuję się i wyciszam przed snem. Najpierw czytam normalnie przez dłuższy czas, potem już tylko jednym okiem, a potem po prostu smacznie zasypiam :) Polecam na bezsenność i problemy z zasypianiem!

Słucham audiobooków.
Poprzedni rok był dla mnie przełomowy, bo przekonałam się do audiobooków i zmieniło to moje życie! Niektórzy twierdzą, że audiobooków nie powinno się wliczać do "przeczytanych" książek, ale dla mnie to bzdura - książka mówiona zabiera co najmniej tyle czasu co wersja papierowa (o ile nie więcej), tyle że można jej słuchać i mieć wolne ręce, co dla mnie jest fantastyczne! Polecam :)

Podejmuję wyzwania.
W tamtym roku przeczytałam tyle książek, bo wpadłam na pomysł, żeby "ścigać się" na strony najpierw z moją szwagierką, a potem z ABily: czytamy jak najwięcej i ta, która przeczyta w danym tygodniu najwięcej stron wygrywa i może wybrać tej drugiej następną książkę do czytania. To naprawdę daje kopa do działania!

Chcę czytać.
Tak naprawdę podstawa, bo przecież dla chcącego nic trudnego :) Jeśli naprawdę chcecie czytać więcej, to po prostu to zróbcie!


Jak to jest u Was z czytaniem? Ile książek czytacie średnio na rok? Co robicie, żeby więcej czytać? Jestem ciekawa!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...