środa, 28 stycznia 2015

Jak czytać więcej i częściej?



Dzisiaj post o jednej z moich największych miłości, czyli o książkach :)
W ostatnim tygodniu dokładnie 4 osoby zapytały mnie: "Jak ty to robisz, że tyle czytasz?".

Tak dla ścisłości - w tamtym roku przeczytałam 41 książek i uważam, że to wcale nie tak dużo (znam ludzi, którzy czytają więcej niż 100 rocznie!), ale jasne, to o wiele powyżej przeciętnej ;) W tym roku mam większe ambicje - 52 książki. Jedna tygodniowo. Na razie daję radę!

Co więc robię, że tyle czytam?


Czytam tylko książki, które mnie interesują.
Kiedyś kupowałam i czytałam cokolwiek wpadło mi w ręce. np. w Taniej Książce, i często męczyłam się, szybko przeskakiwałam do kolejnej książki tylko po to, żeby po połowie i tą rzucić w kąt. Potrafiłam "czytać" 10 książek na raz, a tak naprawdę nie czytałam żadnej. Dopiero jakieś dwa lata temu zmieniłam sposób, w jaki czytam i kupuję książki, a pomogły mi w tym... portale internetowe. Dzięki polskiemu Lubimyczytac.pl, a potem anglojęzycznemu Goodreads.com zaczęłam znajdować książki, które wiem, że na pewno mi się spodobają. Teraz, zanim pójdę do księgarni, albo kupię coś online, sprawdzam moją listę to-read, która zawsze jest pełna smakowitości :)

Nie kończę książek, które mi się nie podobają.
Nawet po wnikliwym doborze lektury czasami okazuje się, że książka jest nieciekawa, okropnie przetłumaczona, albo po prostu mi się nie spodobała. Życie jest za krótkie, żeby czytać słabe książki!

Czytam książki w kawałkach.
Jako że nie potrafię wysiedzieć 15 minut w jednym miejscu, a dodatkowo pracuję w systemie: godzina pracy, godzina przerwy, godzina pracy, dwie godziny przerwy, to łapię za książkę w wolnych chwilach i czytam po kilka stron. Rano do śniadania, potem między studentami, wieczorem mieszając drugą ręką zupę, albo kiedy drukują mi się materiały na kolejną lekcję. W ciągu dnia jest wiele chwil, w których można przeczytać co najmniej jedną stronę książki.

Wyłączam TV, laptopa i czytam.
Ten punkt jest jak dla mnie najważniejszy. Słyszę często: "tak bym chciała czytać, ale nie mam po prostu kiedy". Ale posiedzieć od 19 do 23 na sofie z pilotem w ręku i z laptopem na kolanach jest czas ;) To kwestia wyboru. A co jeśli czasami chce nam się bardzo czytać, ale ten internet taaak wciąga, jeszcze tylko nowy njus na pudelku, jeszcze trzy razy sprawdzę pocztę... mój sposób jest na to taki: zamykam sobie klapę laptopa szybkim ruchem zanim sama się zorientuję co właśnie zrobiłam :D (Rano robię to samo: podnoszę się z łóżka zanim zacznę rozważać wszystkie za i przeciw!)

Chodzę do łóżka godzinę wcześniej.
Albo i dwie! Jeśli wiem, że chcę poczytać, to zbieram swoje zabawki i już o 22 leżę w ciepłym łóżku z książką w ręku. Jednocześnie czytam, relaksuję się i wyciszam przed snem. Najpierw czytam normalnie przez dłuższy czas, potem już tylko jednym okiem, a potem po prostu smacznie zasypiam :) Polecam na bezsenność i problemy z zasypianiem!

Słucham audiobooków.
Poprzedni rok był dla mnie przełomowy, bo przekonałam się do audiobooków i zmieniło to moje życie! Niektórzy twierdzą, że audiobooków nie powinno się wliczać do "przeczytanych" książek, ale dla mnie to bzdura - książka mówiona zabiera co najmniej tyle czasu co wersja papierowa (o ile nie więcej), tyle że można jej słuchać i mieć wolne ręce, co dla mnie jest fantastyczne! Polecam :)

Podejmuję wyzwania.
W tamtym roku przeczytałam tyle książek, bo wpadłam na pomysł, żeby "ścigać się" na strony najpierw z moją szwagierką, a potem z ABily: czytamy jak najwięcej i ta, która przeczyta w danym tygodniu najwięcej stron wygrywa i może wybrać tej drugiej następną książkę do czytania. To naprawdę daje kopa do działania!

Chcę czytać.
Tak naprawdę podstawa, bo przecież dla chcącego nic trudnego :) Jeśli naprawdę chcecie czytać więcej, to po prostu to zróbcie!


Jak to jest u Was z czytaniem? Ile książek czytacie średnio na rok? Co robicie, żeby więcej czytać? Jestem ciekawa!

niedziela, 25 stycznia 2015

Chlapańce

Hej!
Najpierw wielkie podziękowania za masę komentarzy pod ostatnim postem - tyle się o Was dowiedziałam! 

A dzisiaj chciałam pokazać Wam dwie prace o wspólnym mianowniku pod nazwą Ecoline :) Uwielbiam moje farbki, a najbardziej cenię sobie białą, która pozwala mi na tworzenie cudownie mlecznych i pastelowych odcieni, którymi chlapię bez przerwy!

Najpierw kartka na najnowsze wyzwanie ScrapMap:



Druga praca to layout, który zrobiłam wieki temu na jedno ze ScrapMapkowych wyzwań z -uwaga!- sierpnia zeszłego roku. No cóż ;) Motyw chlapania znowu przewodzi, plus Ecoliny wypełniły liczne strzałki :)


Idę chlapać dalej, miłej niedzieli!

środa, 21 stycznia 2015

50 faktów o mnie



Hej!
Dzisiaj wymyśliłam sobie, że podzielę się z Wami 50 faktami o sobie. Mam trzy bardzo dobre argumenty:
po pierwsze - uwielbiam robienie list;
po drugie - chcę, żebyście mnie lepiej poznali i wiedzieli z kim macie do czynienia ;)
po trzecie - uwielbiam czytać takie fakty o innych ludziach!

To co, zaczynamy!

1. Kiedyś nie znosiłam swojego imienia, a teraz je bardzo lubię - o ile ktoś nie mówi do mnie "Anka". Brrr! 
2. Urodziłam się i wychowałam w Lubinie w województwie dolnośląskim, potem przez 5 lat mieszkałam we Wrocławiu, następnie rok w Amsterdamie, a teraz już od prawie 6 lat w Hadze.
3. Jestem zodiakalnym Skorpionem - i uwierzcie, to widać i czuć ;)
4. Mam młodszą o 1,5 roku siostrę Agnieszkę, która od dawien dawna nazywana jest przez wszystkich Agnes.
5. Kiedy byłam mała chciałam być "naukowcem", chirurgiem albo astronomem, ale szybko zdałam sobie sprawę, że z nauk ścisłych jestem noga i nie dam rady.
5. Od 13 roku życia wiedziałam, że chcę studiować anglistykę. Jak postanowiłam, tak zrobiłam!
6. W wieku 3 lat prawie nie pożegnałam się z życiem, kiedy wpadła mi do gardła zatyczka od butelki-zabawki. Uratowała mnie sąsiadka i czujność mojej mamy!
7. Mojego męża poznałam przez internet :P
8. Noszę okulary od kiedy skończyłam 14 lat. 
9. Egzamin na prawo jazdy zdałam za pierwszym razem - nadal nie wiem jak to się stało ;)
10. Mam bardzo wyczulony węch. Znajomi i rodzina "używają" mnie do sprawdzenia, czy żywność nie jest zepsuta, albo czy nie ulatnia się gaz ;) 
11. Mój ulubiony zapach perfum to CK Be, a taki domowy, to -uwaga!- smażona cebula :D
12. Alkohol piję średnio raz na rok i jest to zazwyczaj martini albo szampan. Nigdy nie próbowałam wódki!
13. Bardzo szybko się irytuję i mój mąż twierdzi, że "uwielbiam się kłócić".
14. Uwielbiam odkurzać! Bardzo mnie to uspokaja ;) Nie znosze natomiast zmywać naczyń!
15. Kiedyś co chwila zmieniałam kolor włosów - czarne, blond, marchewkowe. Ale najlepiej czuję się w takich, jakie mam teraz.
16. Kocham czytać książki, a jeszcze bardziej... je kupować! 
17. Kiedy byłam nastolatką pisałam wiersze, opowiadania i "powieści". Nadal je mam i czasami przeglądam!
18. Jestem purystką językową - zarówno w języku polskim, jak i angielskim i holenderskim.
19. Mam 2 tatuaże i kiedyś na pewno będę miała więcej.
20. Będziecie się ze mnie śmiać, ale lubię chodzić do dentysty, szpitala, na badania. Ciekawi mnie świat medyczny :P
21. Uwielbiam filmy dokumentalne, szczególnie o teoriach spiskowych i katastrofach.
22. Mam taki powtarzający się sen, w którym widzę przez okno mojego domu spadający, palący się samolot. 
23. Kiedy byłam mała, hodowałam w domu patyczaki, a potem pojawiały się u nas jeden po drugim chomiki oraz jeden myszoskoczek - wszystkie nazywały się Kuba.
24. Uwielbiam świeże owoce - wszystkie! Mogłabym jeść tylko owoce do końca życia :)
25. Byłam na 4 studniówkach.
26. Po przebudzeniu nie potrafię wylegiwać się w łóżku, a w dzień nie umiem na przykład leżeć na kanapie i patrzeć w sufit. Muszę coś ciągle robić!
27. Jestem podobna do mamy z wyglądu, a do taty z charakteru.
28. Swoją pierwszą pracę podjęłam w wieku 16 lat, a robiłam to samo, co robię do dziś - uczyłam angielskiego.
29. Nie znoszę sportu, co po mnie widać :P
30. Lubię za to jeść, co też widać! Moje nawiększe uzależnienie to żelki wszelkiego rodzaju :/ 
31. Od 18 lat jestem platonicznie zakochana w TYM PANU i to mój absolutny ideał faceta. Mój mąż już się z tym pogodził ;)
32. Lubię być sama w domu, ale zawsze coś musi do mnie "gadać" - muzyka, serial, audiobook. 
33. A propos seriali - jestem ich maniaczką. Moje ulubione to m.in. Grey's Anatomy, The Big C, The Good Wife, Dexter i My Mad Fat Diary.
34. Mam kartę stałego klienta do dużej sieci kin w Holandii i chodzę do kina co najmniej raz na tydzień.
35. Miałam zawsze dwa podróżnicze marzenia - Bali i USA. To pierwsze spełniło się w 2012 roku, to drugie mam nadzieję, że jeszcze w tym roku :)
36. Piję mleko z kawą, a nie kawę z mlekiem ;)
37. Jeśli mam iść na zakupy ubraniowe, to tylko sama!
38. Mam fioła na punkcie wszystkiego, co można znaleźć w sklepie papierniczym.
39. Przez jakiś czas słuchałam wszystkich odmian metalu (nawet death metalu!) i byłam typową "metalówą".
40. Kiedy byłam nastolatką pisałam listy z ludźmi z całego świata.
41. Zazdroszczę rzęs mojemu mężowi!
42. Jeszcze do niedawna nie lubiłam grać w gry planszowe, a teraz je uwielbiam.
43. Jeżdżę rowerem wszędzie i zawsze. W końcu jestem Holenderką, nie? ;)
44. Uwielbiam poranną rutynę - śniadanie, kawa, komputer, muzyka i najlepiej słońce wpadające przez okno...
45. Boję się os, pszczół, bąków, komarów, motyli, ciem(brrr!) i innych latających stworzeń. 
46. Najbardziej na świecie wzruszyć potrafi mnie muzyka.
47. Bakalie w cieście to dla mnie ZŁO.
48. Lubię swoje usta i oczy.
49. Mój ulubiony kolor to szary.
50. Moje kartki i LOsy - podobnie jak moje obiady - robią się zazwyczaj w mniej niż 15 minut!


Ha, to teraz wiecie już o mnie o wiele więcej :)
Podzielcie się 3 faktami o sobie w komentarzach, chętnie poczytam! 

sobota, 17 stycznia 2015

Layout o weekendowej przyjaźni z rottweilerem.

Nie oszukujmy się, pierwsze wrażenie nie było najlepsze.

Wielkie bydlę skakało za furtką, jakby tylko czekało, żeby odgryźć mi rękę. Właścicielka nalegała, że psina (płci żeńskiej zresztą) nie zrobi krzywdy, ale wchodząc na podwórko nadal nie byłam tego taka pewna, bo zwierzak skoczył na mnie całymi swoimi 50 kilo. 

Po godzinie wypoczywaliśmy w swoim małym domku, patrząc przez wielkie okna na pola i lasy wokoło. I nagle pojawiła się z mokrym nosem przy oknie, a my wpuściliśmy jej wielki łeb przez rozsuwane drzwi i... zakochaliśmy się w niej.

A na imię jej było... TUPAC. 
Serio.


Do dzisiaj wspominamy "Tupaczkę" i na pewno kiedyś wrócimy na wschód Holandii, żeby wziąć tą wielką czarną mordę na spacer po lesie :)


Ściskam Was tuzaglądacze!

Anniko

wtorek, 13 stycznia 2015

One Little Word, czyli moje magiczne słowo na 2015 rok

Jest już prawie połowa stycznia, a ja jeszcze nie pochwaliłam się moim słówkiem na 2015 rok!

O co chodzi? Otóż od kilku już lat co roku wybieram sobie słowo-przewodnika. Przymiotnik, czasownik, a może rzeczownik, który będzie w sobie zawierał nie jakieś konkretne nakazy i zakazy, ale będzie odzwierciedleniem tego jacy my chcielibyśmy być przez te przyszłe 12 miesięcy. Ja wybieram akurat zawsze angielskie słówko, bo angielski ma wiele wyrazów wieloznacznych i można z nich "wyciągnąć" o wiele więcej niż z polskich.

W tamtym roku wybrałam słowo EXPLORE, czyli zgłębiać, poznawać, odkrywać.
Rok wcześniej POSITIVE - pozytywna.

W tym roku moje słowo wybrało się samo, przyszło do mnie pewnego zimowego poranka, jeszcze długo przed rozpoczęciem nowego roku.

MOVE
Przeprowadzać się. Ruszać (się). Wyruszyć. Wzruszać. Pobudzać. Działać. Ruch. Przeprowadzka. 

W przypadku tego słowa wieloznaczność jest cudowna, można powiedzieć, że z tego powodu wybrałam to słowo! Każde znaczenie tego słowa niesie ze sobą coś, co chcę w tym roku osiągnąć - na polu osobistym i kreatywnym.

Żeby się rozruszać zrobiłam LO z moim nowym słowem.



Mam nadzieję, że to słowo będzie mnie prowadzić przez kolejne 12 miesięcy.

A jakie słowo Wy wybrałyście lub byście wybrały na ten nadchodzący, piękny rok?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...