In July, exactly one month before my wedding, I showed you a few pictures that I used as an inspiration for some elements of my wedding day. Today, almost 50 days after the Big Day, I wanted to show you exactly what it looked like and which ideas I ended up using.
Na początku powiem, że było dokładnie tak jak sobie wymarzyłam - wspaniała pogoda, bliscy ludzie wokół, dobry humor przez cały dzień i naprawdę wszystko się udało! Potem oczywiście myślałam - tyle stresu o nic, bo czas zleciał tak szybko! Całe szczęście moje przygotowania ślubne trwały tylko pół roku, na pewno zwariowałabym gdybym miała przygotowywać się 2 lata tak jak niektórzy! ;)
First I have to say that my wedding day was absolutely perfect - the weather was great, there were awesome people around me and we were all in good moods. Everything went fine! Afterwards I was of course thinking - why all the stress, if the day itself passes by so quickly anyway? Thankfully, I spent only half a year preparing for my wedding, I don't think I could wait 2 years like some people do ;)
Suknia, za sprawą cudownej krawcowej pani Basi, wyszła świetnie i była tak lekka i wygodna, że naprawdę mogłabym z niej już nigdy nie wychodzić! Mój Pan Młody też wyglądał jak z katalogu ;)
My dress, thanks to the worderful Basia the dressmaker, turned out wonderfully and it was so light and comfortable that I didn't want to take it off! My lovely Groom also looked dapper :)
Makijaż był w zasadzie dokładnie taki o jakim marzyłam, zrobiłam go sama od początku do końca i trzymał się wspaniale! Włosy kręciła mi przyjaciółka, bynajmniej bez wykształcenia fryzjerskiego, ale wyszło profesjonalnie i też trzymały się przez całą noc.
My make up was exactly what I wanted, I did it myself and it stayed on forever! My hair was done by my friend and it turned out professionally, even though she's not a hairdresser at all :)
Tort... ach, jaki wyszedł piękny! Kolorowe biszkopty przekładane dżemem zrobiły furorę, a cienka wartwa kremu na zewnątrz sprawiła, że ciasto nie było za słodkie. Tort wyglądał lepiej niż ten na którym się wzorowaliśmy! (Kawałek ciasta zamroziliśmy i mamy zamiar go wszamać w pierwszą rocznicę ślubu :)
The cake... oh my, was it beautiful! The colorful sponge cake layers with jam in between were a hit and the very thin layer of buttercream on top was not too sweet. The cake actually looked better than the original! (We froze a piece of it and we're planning on eating it on our 1st anniversary :)
Bukietu nie robiłam jednak sama, bo znalazłam kwiaciarnię, która dała radę - cudem jakimś! - sprowadzić dla mnie jeszcze kilka ostatnich piwonii i zrobić piękną, pastelową wiązankę.
I ended up letting a flower shop making my bouquet just because they managed to get the very last peonies for me (which was a true wonder!) and they made a beautiful, pastel bunch.
Dekoracje były dokładnie takie o jakich pisałam - białe, różowe i łososiowe pompony, oraz serca z papieru muzycznego, które dzień przed ślubem moi rodzice wycinali, a ja szyłam.
The decorations were no surprise - white, pink and peach colored pompoms and music note paper hearts that my parents were cutting out and I was sewing together the night before the wedding.
Zamiast księgi gości było faktycznie drzewo z odciskami palców - i stópek naszych dwóch najmłodszych gości :)
Instead of the guestbook we indeed had a thumb print tree - with two little foot prints of our youngest guests as a bonus :)
Zrobiliśmy też ankietę dla gości (w dwóch językach) - strzał w dziesiątkę! Mieliśmy ubaw czytając odpowiedzi następnego ranka przy sniadaniu :)
We also had a little survey (in two languages) - spot on! We had fun reading through all of them the next morning!
Obrączki wzięliśmy bardzo proste - ja cienką, żebym mogła nosić ją razem z pierścionkem, Chris trochę grubszą. Oczywiście w środku wygrawerowane sekretne przesłanie ;)
Our wedding bands are very simple - a thin one for me, so that it looks nice with my ring, and a bit thicker one for Chris. Of course inside there's a secret engraving ;)
Było też coś, o czym w poście z inspiracjami nie mogłam napisać, żeby przypadkiem się nie wydało - u Agnieszki z bloga Biankowe Pasje zamówiłam dla moich rodziców i teściowej pięknie haftowane chustki z podziękowaniem. Wszyscy byli bardzo wzruszeni :)
There was also one thing I couldn't write about in the previous post, otherwise the secret would be out - I ordered beautifully embroided handkerchiefs for my parents and my mother in law from Agnieszka. Everybody was very moved :)
A kluczem do zatrzymania tych wszystkich wspomnień z tak ważnego dnia jest wybór dobrego fotografa - ja naszą panią fotograf, Inge, upatrzyłam sobie już chyba 1,5 roku temu i musiałam ją mieć na swoim ślubie! I nie żałuję tego wyboru! (Chociaż część naprawdę wspaniałych fot wyszła także spod ręki utalentowanej Asi oraz moich rodziców.)
And the key to keeping all these memories from this beautiful day is finding the right photographer - I found our photographer, Inge, already 1,5 year ago and I knew I had to have her on my wedding! And I don't regret my decision! (Although many great photos came out of the talented Asia's and my parents' cameras.)
To był naprawdę najlepszy dzień w moim życiu! Życzę wszystkim takiego bezproblemowego ślubu :)
All in all, it really was the best day ever! I wish everybody such an easy, smooth wedding day :)
A jaki był/będzie Wasz ślub? :)
And how was/will be your wedding?










Było pięknie!!!Potwierdzam :D :*
OdpowiedzUsuńbez Ciebie by tak nie było! :*
UsuńAż gęsiej skórki dostałam, czytając o tym Twoim wspaniałym dniu :D
OdpowiedzUsuńaww, dziękuję :)
UsuńA ja sobie ostatnio prypomniałam Twój post z inspiracjami i się zastanawiałam jak to wam tam wszystko wyszło :) (zapamiętałam go bo ja na mój ślub też miałam piwonie hihi) :) zdjęcia super, wspomnienia myślę, że też :) i życzę wszystkiego co najlepsze na tej nowej drodze :) buziaki
OdpowiedzUsuńo te piwonie się musiałam bić normalnie! ale tak bardzo chciałam mieć!!!
Usuńdzięki, buźka!
Wszystko pięknie :) a najlepsze jest to, że udało Ci się wszystko zrealizować tak, jak chciałaś :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego!
dokładnie, mnie też to najbardziej cieszy! dziękuję :)
UsuńTo musiał być piękne ślub! Piękna z WAs para i świetnie, ze wszystko wyszło, tak jak sobie zamarzyłaś!
OdpowiedzUsuńdziękuję! było dokładnie jak sobie wymarzyłam :)
Usuńzazdroszczę, sama bym taki chciała!!
OdpowiedzUsuńbędziesz jeszcze miała :)
UsuńByło piękniej niż w planach :) Aż się wzruszyłam czytając relację :) Raz jeszcze gratuluję :)
OdpowiedzUsuńdosłownie! dziekuję pięknie :*
UsuńCudowny ślub, cudowni WY i cudowne wspomnienia :*
OdpowiedzUsuńi cudowni Wy którzy przyjechaliście! :*
UsuńŚlub jak za snów!:))
OdpowiedzUsuńżebyś wiedziała! życzę Ci też takiego kiedyś :*
UsuńSzczęścia w takim razie życzę - a relacja świetna, gratuluję!
OdpowiedzUsuńdziękuję ślicznie :)
Usuńpięknie wyglądałaś! i wszystko piękne! a ostatnie zdjęcie moje ulubione :P
OdpowiedzUsuńszczęścia Kochana! :)
dzięki! a ostatnie też moje ulubione!!
UsuńPięknie! Życzymy z Mikiem wszystkiego dobrego! Buziaki
OdpowiedzUsuńdzięki kochani!
UsuńDziękuję Ci za ten post! Przepiękny opis! Dosłownie się wzruszyłam!
OdpowiedzUsuńGratuluję wszystkiego! Wyglądaliście pięknie! Szczęście z Was tryska!
jeju, dziękuję bardzo :*
UsuńWyszło pięknie. Gratuluję :)
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńCudownie się czytało ten post i oglądało zdjęcia :) Życzę Wam samych bajkowych chwil ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję Ci Kasiu!
UsuńŚwietna relacja ;) pięknie wyglądałaś :) Gratuluję jeszcze ja ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo!
Usuń