niedziela, 23 marca 2014

Kwiaty w moim wydaniu [Flowers my own way]

Kiedy Mosia z PWC oznajmiła nam kilka dni temu, że robimy prace kwiatowe, pomyślałam sobie - przecież ja nie znoszę/nie mam/nie używam kwiatów w pracach, co ja pocznę? No ale wybrnąć jakoś z sytuacji musiałam, więc wygrzebałam papier o którym sobie przypomniałam i jakąś złamaną różyczkę i wyszło to... mimo wszystko nadal "moje" :)
When Mosia from PWC told us we were going to make cards with flowers I thought - great, I hate/don't have/never use flowers in my cards, what am I going to do? But I had to make something, so I found a long lost flowery paper, a half-broken paper rose and here it is... still very "mine" :)

Zawsze kiedy robię coś w niebieskościach przypomina mi się ten post (z września 2010!) o tym jak to nie lubię niebieskiego i nie potrafię nic z nim zrobić... teraz to jeden z moich ulubionych kolorów :)
Always when I make something blue I remember a post from September 2010 where I said how I hated blue and couldn't make anything with it... now it's one of my favorite colors :)

A Wy macie jakieś kolory do których się przekonaliście po czasie?
Do you have any colors that you used to hate and now love?

1 komentarz:

  1. ha, ja się tak przekonuję do fioletu :P a i kwiatków czasami trzeba sobie użyć dla odmiany :) ale bardzo Twoja, to widać!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za Twój komentarz!/Thanks for your comment!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...