Ale ten czas leci! Niedawno jeszcze byłam w podróży poślubnej, a tu już wyjazd do Polski się szykuje! Próbując nadgonić wszystkie bieżące sprawy jakoś się zagubiłam w czasoprzestrzeni... ale już powoli nadrabiam!
Wow, how the time flies! It seems like I was just on my honeymoon and now suddenly my trip to Poland is around the corner! I got a bit lost trying to catch up with real life... but I'm getting there!
Dzisiaj mam kartkę na nowe wyzwanie Diabelskiego Młyna, do którego Justt wyczarowała taką mapkę:
Today I'm bringing you a card I made for a new challenge over at Diabelski Młyn, where Justt made us this beauty to work on:
Mój ulubiony szary króluje znowu :)
My favorite gray is the king again :)
I wiecie co? Ja naprawdę nie potrafię już nic zrobić bez przeszyć na maszynie!
And you know what? I really cannot make a card without machine stitches anymore!
Jak to jest u Was? Macie maszynę? Czy możecie obejść się bez?
How is it with you? Do you have a sewing machine? Can you make do without it?




Cudnie stonowane kolorki!
OdpowiedzUsuńcudna :) ja niestety muszę szyć ręcznie :/
OdpowiedzUsuńEch te przeszycia są wspaniałe :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńLubię Twój styl ;) świetna kartka :)
OdpowiedzUsuń