Kiedy przeprowadziłam się do Holandii, na początku nie miałam ze sobą żadnej własnej książki, ale ponieważ jest tu masa sklepów z tanimi i używanymi czytadłami, szybko to nadrobiłam, a potem przywiozłam też pudła z książkami z Polski (jeszcze nie wszystkie!). Książki mamy w jednym miejscu w domu, w salonie, w Ikeowskim Expedicie. Najpierw zajmowały 2 półki, potem 4... i tak doszło do 12 (całe szczęście mamy ich 25 :P). Książki nie są w większości posegregowane ani tematycznie, ani kolorystycznie, jak już coś, to staram się, żeby po lewej zawsze stały te wyższe, a po prawej te najmniejsze. Jak sami zobaczycie, przeważają u mnie książki anglojęzyczne, żeby mój Holender też mógł z nich korzystać.
A więc tak wygląda nasza biblioteczka w całości:
Największą jej część stanowią - z racji mojego zawodu - książki związane z językiem angielskim, czyli wszelkiego rodzaju słowniki, podręczniki, książki o gramatyce... u nas przeplatają się one także z książkami do nauki holenderskiego.
To jedyna półka, która używana jest dosłownie codziennie (dlatego taki na niej bałagan!):
Dość uporządkowane mam też książki kucharskie i magazyny z przepisami, które namiętnie zbieram.
Moja ulubiona półka, bo jest na niej cała seria książek mojej ukochanej pisarki, Szwedki Majgull Axelsson, przeplatana z pisadłami mojej drugiej ulubionej pisarki, Agathy Christie :)
Dwie półki prawie w całości należą do mojego mężczyzny - znajdziecie tu przede wszystkim komiksy, komputerowe dyrdymały i coś z fantasy (którego ja nie cierpię):
Reszta to już totalny miks - książki podróżnicze, powieści małe i duże, książki dla dzieci, klasyki i szmiry...
A na koniec cztery z moich ulubionych książek, które gorąco polecam!
Jeśli dobrnęliście do końca, serdecznie gratuluję i dziękuję za uwagę :)
A jakie są Wasze ulubione książki? Co teraz czytacie?
hihihi..super wpis:)Moja tesciowa ma taki regał, tylku u niej ksiązki zajmują jedna kratke:)PS.Krainie Chichów światło dały oczy, które widziały światła, których nie widział nikt.
OdpowiedzUsuńhajfajf sister:P
Fajny wpis! Nawet mój ukochany Zafón się znalazł:) Mnie ostatnio urzekł "Posłaniec" Markusa Zusaka. Czytałaś może?:)
OdpowiedzUsuń@ ABily: hajfajf! kocham Carrolla w ogóle, muszę go zdobyć więcej!
OdpowiedzUsuń@ AS: Zusaka nie znam, obczaję jak będę mogła! A Zafón mnie rozaczrował Mariną, takie bzdety dla dzieci... ale mojej siostrze dałam na święta nową jego książkę i się zachwyca, że ponoć najlepsza ever (Książę Mgły się zwie chyba) :)
No ja się też na Księcia Mgły szykuję:D Ale Marina to była jedna z jego z pierwszych książek,(i właśnie przeznaczona niby dla młodzieży) więc można mu wybaczyć;)
OdpowiedzUsuńCarolla mam ale w PL, parę książek. A jedną mam z autografem:D
OdpowiedzUsuńPiękny regał na ksiażki..ja to czytam takie -lekkie -autorstwa marty Fox lub Joanny Chmielewskiej -ostatnio ,,Porwanie<<
OdpowiedzUsuńO! wypatrzyłam moją ukochaną (i najlepszą ever) książkę do gramatyki angielskiej - English Grammar in Use Murphy'ego :D ;)
OdpowiedzUsuń@ vena7 - Chmielewską też uwielbiam, tego humoru nie da się podrobić :)
OdpowiedzUsuń@Krasnalka - Murphy rządzi! moja książka numer 1, tyle razy z niej ksero robiłam, że się już trochę 'wygła' ;P
Oj tak, Carroll rządzi! Od Krainy Chichów rozpoczęła się moja przygoda z Jego twórczością :)
OdpowiedzUsuńA teraz zapoznaję się ze Stiegiem Larssonem :) Z ostatnio przeczytanych polecam "Nostalgię Anioła".
Pozdrawiam :)
Też mam tę kostkę :) Teraz widzę że mogłam zainwestować w szufladki i drzwiczki - ciekawiej wygląda niż z koszami.
OdpowiedzUsuńU mnie króluje Chmielewska (28 książkami), potem J.L. Wiśniewski, Janda, Coelcho trochę poradników oraz serie męża Sapkowski i Brown. Ja bym upchnęła tam jeszcze dużo ale z racji małego mieszkania staram się na tej półce mało trzymać.