
A tak w ogóle, to dopiero zorientowałam się, że wpisy robię po angielsku; chyba jednak łatwiej mi się w tym języku pisze, wyrażanie emocji nie brzmi tak pompatycznie. Poza tym to już takie zboczenie życiowo-zawodowe, angielski mam na codzień w domu, plus wbijam go do głów studentom i nie zauważam już nawet kiedy w jakim języku mówię i piszę :P
I jeszcze chciałam pokazać dyniowe lampiony, które w niedziele wyskrobaliśmy ze znajomymi. Moja dyńka trzecia od lewej, straszliwy klaun :P

Owocnego wieczoru życzę!
świetny wpis... :) Ja mam swój przed sobą jeszcze, ale pomysł już mam... Tyle, że myślę, że fotki bd jutro :) Co do ang.-zgadzam się :) Uwielbiam ten język, chociaż gramatyka ma nie jest idealna :)
OdpowiedzUsuńDynia rewelacyjna!! :)
OdpowiedzUsuńPiękny wpis. Mówiłam Ci już, że zazdroszczę Ci Twojego charakteru pisma? Mogliby opracować taką czcionkę dla Worda:P
OdpowiedzUsuńSpodobała mi się Twoja uwaga co do angielskiego, że nie jest tak pompatyczny przy wyrażaniu emocji. Najprawdziwsza prawda! :)
o wow, jak zrobiliście te dynie, bo wyszły genialnie!!
OdpowiedzUsuń