wtorek, 2 listopada 2010

Start something new

Już od wczoraj robię zapiski w swoim listopadowym śmieciuchu. Pierwszego wpisu nie pokażę, bo jest zbyt osobisty - będzie się to zdarzało pewnie częściej, bo jednak nie wszystko można pokazać :) Zdjęcie mocno podrasowane, bo robione przed chwilą, czyli przy sztucznym świetle.


A tak w ogóle, to dopiero zorientowałam się, że wpisy robię po angielsku; chyba jednak łatwiej mi się w tym języku pisze, wyrażanie emocji nie brzmi tak pompatycznie. Poza tym to już takie zboczenie życiowo-zawodowe, angielski mam na codzień w domu, plus wbijam go do głów studentom i nie zauważam już nawet kiedy w jakim języku mówię i piszę :P

I jeszcze chciałam pokazać dyniowe lampiony, które w niedziele wyskrobaliśmy ze znajomymi. Moja dyńka trzecia od lewej, straszliwy klaun :P


Owocnego wieczoru życzę!

4 komentarze:

  1. świetny wpis... :) Ja mam swój przed sobą jeszcze, ale pomysł już mam... Tyle, że myślę, że fotki bd jutro :) Co do ang.-zgadzam się :) Uwielbiam ten język, chociaż gramatyka ma nie jest idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wpis. Mówiłam Ci już, że zazdroszczę Ci Twojego charakteru pisma? Mogliby opracować taką czcionkę dla Worda:P
    Spodobała mi się Twoja uwaga co do angielskiego, że nie jest tak pompatyczny przy wyrażaniu emocji. Najprawdziwsza prawda! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o wow, jak zrobiliście te dynie, bo wyszły genialnie!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za Twój komentarz!/Thanks for your comment!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...