W związku z tą zmianą zaczęłam się głębiej zastanawiać nad ideą art journalingu i doszłam do wniosku, że ja rozumiem ją całkiem inaczej niż większość. Dla mnie to bynajmniej nie prowadzenie pamiętnika pochlapanego farbami, roztrząsanie problemów, ważnych tematów, przystrojone kolorami, a bardziej wizualne przedstawienie jakiejś jednej myśli za pomocą słów (pojedynczych, albo w formie cytatów, tekstów piosenek), obrazów, zróżnicowanych mediów i technik. Ba, jak dla mnie jednej myśli może nawet w ogóle nie być, może to być wyrwane z kontekstu słowo lub zdanie, kolaż wyrwanych z gazety wycinków. Jakoś bardziej działa na mnie zamysł ART journalingu, niż art JOURNALINGU chyba :) Ale być może bierze się to z tego, że podglądam takich a nie innych artystów art journalowych i to właśnie mi się podoba.
A Wy jak rozumiecie art journaling?


Mnie z kolei inspirują zdjęcia, potem dorzucam jakiś cytat czy słowo i się dzieje. Ładne stronki
OdpowiedzUsuńsuper!! bardzo podoba mi się Twoje pojmowanie ART journalingu :))
OdpowiedzUsuńja właśnie zaczynam z tą bajką :) Ale sobie, że po prostu się wyżyję tak :) Tu cos chlapnę, tam ciapnę, tu oderwę, tam dokleję... Nic skladnego... Cytatu, które są częścią mnie też muszą być :) Tak to sobie wyobrażam, a jak będzie...? Czas pokaże! :)
OdpowiedzUsuńTwoje mi się podobają... Ale mnie inspiruje moje własne wnętrze do tego! :)
Szczerze...nie mam pojecia o czym piszesz...dla mnie zurnal to mix zapachów,smakow, dzwięków, i obrazów z kazdego dnia...rzadko w formie zapisanej...no ale ja się w scrapy nie bawię tylko jestem zwykla huisvrouw:P
OdpowiedzUsuńaaaaaa, ale czad!!!!
OdpowiedzUsuńjestem zachwycona Twoim journalingiem art :D I myślę tak samo jak Ty o tej sztuce!!!!!
dzięki dziewuszki za Wasze komentarze :)
OdpowiedzUsuńi to jest właśnie najpiękniejsze, że każdy widzi wszystko inaczej :)
OdpowiedzUsuńDzięki temu nie jest nudno ;)
Dzięki za zostawienie po sobie śladu u mnie :*
Jasz