piątek, 20 sierpnia 2010

Artjournalowe ciapaje

Kupiłam Fimo i co? Jeden dzień i wena sobie poszła. Ale za to wzięło mnie na coś innego :)

Dawno, dawno temu kupiłam sobie piękny gruby czerwony zeszyt, z którym zrobiłam to...


... i jak napisy wskazują, trochę w nim rysowałam, projektowałam kartki i wklejałam ciekawe połączenia kolorów. Ale że kartek już hurtowo nie robię, a zeszyt leżał w kącie, postanowiłam z niego zrobić art journal.

Na razie znajdują się tam:





Musiał znaleźć się tam też jeden z moich ulubionych tekstów:


Mam zamiar używać w tym zeszycie jak najmniej gotowych papierów i jak najwięcej tworzyć sama, co nadal jest dla mnie problemem, bo z kreatywnością u mnie jest niestety trochę trudno. Ale uwierzcie mi, i tak lepiej niż kiedyś!

Na koniec jeszcze chciałabym podziękować gorąco wszystkim, którzy przychodzą tu czasami i komentują moje (po)twory. Without you I'm nothing :)

3 komentarze:

  1. Pierwsza strona mi się bardzo podoba :) Pomysł na wykorzystanie taśmy(?) jest świetny! można kiedyś zgapić? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero jak przeczytałam komentarz to zauważyłam tę taśmę :D Ale faktycznie pomysł niezły i efekty pożądane :D Życzę rozwoju kreatywności i przypływu weny :) Coby ta fimo się nie zestarzała ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za Twój komentarz!/Thanks for your comment!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...