Upały nie sprzyjają mojej aktywności skrapowej, więc do biurka siadam dopiero późnymi wieczorami (a i tak nie wytrzymam długo bez włączonego wiatraczka, który z drugiej strony rozwiewa mi papiery po pokoju!). Wczoraj w takich okolicznościach powstały dwa małe notesy/pamiętniki/zapiśniki/myślowniki.
Pierwszy trafi jutro w ręce koleżanki, która po burzliwym roku w Holandii wraca do rodzinnej Finlandii:


I dupka:

Drugi natomiast poleci do Wrocławia do pewnej dobrej duszyczki:

Z tyłu:

I tyle. Niech się już zrobi chłodniej!
bajeczne oba:)
OdpowiedzUsuńdziękować :)
OdpowiedzUsuń