Oto co wczoraj zmajstrowałam:

Długi notatniczek o wdzięcznej nazwie 'miesięcznik' jest bardzo przydatnym narzędziem każdej kobiety :) Mówiąc wprost - posłuży mi do zapisywania cykli miesięcznych. Zawsze dobrze takie rzeczy mieć na papierze!
Tak wygląda w środku:

Ostatnio bawi mnie wycinanie co ciekawszych zdjęć, motywów i napisów z magazynów, ulotek i różnych innych papierzysk walających się po domu, powstaje więc mój pierwszy art journal (pewnie nie powinnam go nawet tak nazywać, do pięt nie dorasta tym, które oglądam na blogach).



Oprócz tego powstał wczoraj prezent dla pewnej bardzo bliskiej mi osóbki, ale na razie go nie pokażę, bo nie będzie niespodzianki :)
Śliczne Kochanie. Rozkręcasz się ... :-D
OdpowiedzUsuńDziękować :*
OdpowiedzUsuńArt journal, na moje niewprawne wprawdzie oko, wygląda bardzo urokliwie:)
OdpowiedzUsuń