sobota, 5 czerwca 2010

Powrót weny

Od kiedy wróciłam z Polski minęło już trochę czasu, a ja dopiero teraz odzyskałam swoją wenę - wczoraj spędziłam w swoim scrapowym pokoiku chyba 8 godzin. Najgorsze jest to, że moje okna się nie otwierają (mieszkam w budynku, który był kiedyś biurowcem) i w mojej graciarni panuje niesamowity zaduch, ale jakoś sobie radzę. Przynajmniej światła mam dużo, bo okno na całą ścianę, a ciemno robi się dopiero po 22 :)

Oto co wczoraj zmajstrowałam:


Długi notatniczek o wdzięcznej nazwie 'miesięcznik' jest bardzo przydatnym narzędziem każdej kobiety :) Mówiąc wprost - posłuży mi do zapisywania cykli miesięcznych. Zawsze dobrze takie rzeczy mieć na papierze!

Tak wygląda w środku:


Ostatnio bawi mnie wycinanie co ciekawszych zdjęć, motywów i napisów z magazynów, ulotek i różnych innych papierzysk walających się po domu, powstaje więc mój pierwszy art journal (pewnie nie powinnam go nawet tak nazywać, do pięt nie dorasta tym, które oglądam na blogach).







Oprócz tego powstał wczoraj prezent dla pewnej bardzo bliskiej mi osóbki, ale na razie go nie pokażę, bo nie będzie niespodzianki :)

3 komentarze:

  1. Art journal, na moje niewprawne wprawdzie oko, wygląda bardzo urokliwie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za Twój komentarz!/Thanks for your comment!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...